.

  Inicjacje w antycznej Grecji

Mirosław Kocur

Wtajemniczenia

Wszystko zaczynało się od zarżnięcia prosiaka. Należało przynieść własną świnkę i najpierw wykąpać się z nią w morzu. Potem zwierzątko oddawało życie zamiast właściciela, na którego wylewano całą utoczoną krew. Był to obrzęd wstępny, dopełniany o różnych porach roku i niekoniecznie w głównej świątyni. Właściwe uroczystości odbywały się jesienią. 14 dnia miesiąca Boedromiona (wrzesień/ październik) młodzieńcy (efebowie) wyruszali do Eleusis i eskortowali stamtąd do Aten „święte przedmioty”, które umieszczano w Eleusinionie (ateńskiej filii eleuzyńskiej świątyni), znajdującym się powyżej Agory. Na samej Agorze hierofanta, najwyższy kapłan bogini Demeter, obwieszczał rozpoczęcie Misteriów formułą: „kto nie ma czystych rąk lub mówi niezrozumiałym językiem, niech się trzyma z daleka” - co miało odstraszać morderców i barbarzyńców. 16 Boedromiona wszyscy inicjowani (mystai) udawali się wspólnie do zatoki Faleron, żeby się oczyścić przez zanurzenie w morskiej wodzie. Kolejne dwa dni prawdopodobnie pościli. 19 Boedromiona Świętą Drogą do Eleusis wyruszała wielka procesja; musiała pokonać dystans około dwudziestu pięciu kilometrów.

Wszystko, co działo się później miało pozostać na wieki w ukryciu. Takie wyrazy jak mistycyzm, misterium (tajemnica), myeis (inicjacja) czy mystes (inicjowany) wywodzą się od myo, „zamknąć” lub „zamknąć się”, co w odniesieniu do Eleusis mogło jedynie sugerować obowiązek zachowania absolutnej tajemnicy. Ci, którzy byli inicjowani (mystai) mieli mieć oczy i usta zamknięte, inicjacja oznaczała wtajemniczenie. Mystai byli też przeciwstawiani tym, którzy widzieli, epoptai, tzn. brali udział w Misteriach co najmniej drugi raz. Mystes to zatem także „niewidzący”, „niedoświadczony”. Żeby widzieć musiał się poddać inicjacji. Arystoteles twierdził, że w misteriach najważniejsze jest nie to, czego się można dowiedzieć, ale samo doświadczenie, stan umysłu. Nie wszyscy zapewne zachowywali tajemnicę, o zdradę oskarżono podobno nawet samego Ajschylosa, chociaż poeta - urodzony zresztą w Eleusis - zaprojektował kapłanom kostiumy. Starożytne świadectwa nie wykraczają jednak nigdy poza wieloznaczne aluzje. Surowe reguły milczenia złamali dopiero pisarze chrześcijańscy.

Procesja eskortowała do Eleusis sakralne przedmioty, które kapłanki niosły
w szczelnie zamkniętych kistai, „koszach mistycznych” (łac. cista mystica). Monotonne skandowanie imienia boga Misteriów - Jakch’ o Jakche! - wyznaczało taneczny krok marszu i wprowadzało idących w stan ekstazy. Niektórzy powiadali, że Jakchos to syn Demeter, inni - jak Sofokles w Antygonie - łączyli go z Dionizosem. Rytm pochodu podkreślano dodatkowo machając wiązkami gałęzi, zwanymi bakchoi. Misteria przypominały obrzędy dionizyjskie także swym demokratycznym charakterem. Do inicjacji dopuszczano kobiety i niewolników, nawet obcokrajowców. Wiązało się to jednak zawsze z indywidualną decyzją, inicjacja była procesem nieodwracalnym, zmieniała status, nie wszyscy Ateńczycy chcieli być wtajemniczeni.

Po opuszczeniu granic Aten procesja musiała przekroczyć rzekę Kefisos. Na moście czekały zamaskowane postaci, które szydziły z co ważniejszych osób, obrzucając je wyzwiskami i robiąc wulgarne gesty. Znoszenie tych poniżeń miało podobno uodparniać na prawdziwe klęski zsyłane przez bogów. Wraz z pojawieniem się pierwszych gwiazd obwieszczano koniec postów - Grecy liczyli nową dobę nie od północy, ale od zmierzchu. Do Eleusis procesja docierała po zapadnięciu zmroku, w świetle pochodni.

Główne uroczystości odbywały się w Świątyni Inicjacji, Telesterionie. Była to największa budowla w Grecji, mogła pomieścić kilka tysięcy osób. Wstęp do niej mieli wyłącznie wtajemniczeni, przy czym tajnym obrzędom mogli się przyglądać tylko epoptai (widzący), mystai musieli osłonić głowy (do budynku wprowadzali ich przewodnicy, mystagogoi). W gęstym mroku rozświetlanym nielicznymi pochodniami kapłani ukazywali - w formie teatralnych dramatyzacji - „rzeczy straszne i przerażające”, aż wreszcie w oślepiającej jasności otwierały się wrota Anaktoronu - podłużnej, kamiennej konstrukcji stojącej pośrodku Telesterionu - i oczom zebranych objawiał się hierofanta. Źródłem nagłej jasności był ogień rozpalany na dachu Anaktoronu.

Odbycie inicjacji w Eleusis nie oznaczało przystąpienia do nowego kultu. Od końca VI w. p.n.e. Misteria były usankcjonowaną częścią oficjalnej religii, stwarzały szczególną okazję do kontaktu z bogami. Nie zapewniały jednak uczestnikom ani zbawienia, ani nieśmiertelności. Pozwalały natomiast doświadczyć „szczęśliwości”, oswajały ze śmiercią - kto „zobaczył” misteria, otrzymywał gwarancję lepszego losu w zaświatach. Podobny charakter miały misteria na Samotrace. Także i tam byli mystai i epoptoi, choć inicjacje przebiegały wedle innego scenariusza. Najpierw kapłan pytał kandydatów o najgorszy czyn, jaki popełnili w życiu. Potem ich ciała owijano purpurową szarfą, a następnie wkładano im na palce żelazne pierścienie. Wszystko to odbywało się nocą.

Eleuzyńscy mystai nie wyróżniali się sposobem życia. Nie było to jednak regułą. Od inicjowanych wymagano niekiedy przestrzegania określonych zasad. Ci na przykład, którzy dostąpili ekskluzywnych wtajemniczeń na Krecie, musieli nosić białe stroje, unikać kontaktu z narodzinami lub śmiercią i nie mogli jeść niczego, co miało duszę. Jeszcze radykalniejsza zmiana sposobu życia wiązała się z przystąpieniem do sekt orfickich czy pitagorejskich.

Rytuał przejścia

W misteria wtajemniczano zwykle ludzi dorosłych, ale w Eleusis każdego roku na koszt państwa inicjowano także jednego chłopca (pais). Mogła to być pozostałość po dawniejszych obrzędach i pośredni dowód na to, że misteria wyłoniły się ze starszych i bardziej w świecie starożytnym rozpowszechnionych form inicjacji - z rytuałów przeobrażających dziewczęta i chłopców w osoby dorosłe. Grecy nie posiadali jednego wspólnego wyrazu na określenie takich obrzędów, niektóre miasta - na przykład Sparta - używały jednak terminu agoge, który etymologicznie oznaczał „prowadzenie konia” (agogeus to „lejc”). Poeci okresu archaicznego często porównywali dziewczęta i chłopców ze źrebicami i źrebakami, a w mitologii młodzi ludzie związani z inicjacją nosili zwykle imiona z końcówką hippos („koń”): Leukippos, Melanippe.

Rytuały różniły się zależnie od płci. Najwcześniejsze inicjacje młodzieńców odkryto na Krecie. Mężczyźni łączyli się tam w „stada” (agelai, „stada koni”) i regularnie spożywali wspólne posiłki (syssitia) na koszt publiczny w Domu Mężczyzn (andreion). Dopuszczeni tam wprawdzie byli także chłopcy, którzy wyrośli z wieku dziecięcego, mogli oni jednak co najwyżej wykonywać drobne posługi, musieli też nosić zgrzebne ubrania i siadać wyłącznie na ziemi. Dopiero po ukończeniu 17 roku życia grupowano ich w stada nadzorowane przez jednego z ojców. W stadzie przyzwyczajano ich do wysiłku fizycznego, ćwiczono w polowaniu, uczono tradycyjnych tańców wojennych. Poznawali podstawy sztuki walki potykając się w symulowanych bitwach z innymi stadami. Kulminacją nauki było porwanie: starsi mężczyźni z Domu Mężczyzn upatrywali sobie co piękniejszych młodzieńców i wywozili ich w nieznane miejsca poza miasto. Było to traktowane jako wielkie wyróżnienie. Homoerotyczny romans trwał dwa miesiące, czas wypełniały liczne polowania i biesiady. Po powrocie młody człowiek otrzymywał od swojego „miłośnika” strój wojownika, topór, wołu i puchar, stawał się sławny, kleinos. Mógł od tej pory spożywać posiłek wspólnie ze starszymi, współtworzył męskie stado. Festiwal, na którym prezentowano publicznie nowych dorosłych członków społeczności należał do najważniejszych wydarzeń na Krecie.

Najsłynniejszą w starożytności publiczną instytucją inicjacyjną była agoge w Sparcie, wzorowana na rozwiązaniach kreteńskich, jednak rozwinięta tak, by sprostać wymaganiom wojowniczej polityki polis. Byt Sparty zależał od wciąż malejącej liczby obywateli. Musieli oni utrzymać w posłuszeństwie helotów, zniewolonych chłopów, którzy rekrutowali się z podbitej ludności i kilkakrotnie przewyższali liczebnością Spartan. Stada uporządkowano więc wedle grup wiekowych (od siedmiu lat wzwyż), a szkolenie stało się surowsze i bardziej wymagające. Pełne obywatelstwo można było uzyskać dopiero po ukończeniu 30 roku życia.

Inicjacje wiele łączyło z teatrem. Od adeptów wymagano odgrywania określonych ról i przywdziewania kostiumów wyznaczonych w scenariuszach. Na Krecie popularny był na przykład festiwal „obnażenia”, Ekdysia, podczas którego młodzieńcy występowali całkiem nago na znak porzucenia dziewczęcych ubiorów właściwych dla wieku dziecięcego. W Sparcie chłopcy musieli golić głowy, ubierać się zgrzebnie, chodzić boso. Po ukończeniu dwunastu lat zostawali kochankami (aitas) młodych mężczyzn, którzy pełnili funkcję zastępczych ojców i dostarczali im wzorców męskiej dzielności. Chłopcom pozwalano odtąd posiadać tylko jeden płaszcz, zabraniano kąpieli i namaszczania ciała, z wyjątkiem szczególnych, rzadkich okazji.

Musieli także praktykować cnotę, co w wydaniu spartańskim sprowadzało się do chodzenia po ulicach z zachowaniem całkowitego milczenia, z rękami ukrytymi pod płaszczem i ze wzrokiem wbitym przed siebie, bez rozglądania się na boki. Nie mogli odpowiadać na zaczepki, ani podnosić głosu. Jednak równocześnie wymagano od nich dokonywania przestępstw. Mieli kraść, oszukiwać i spiskować nie dając się przy tym złapać. Oczekiwano, że podczas bijatyk zademonstrują skrajną brutalność, zachowanie zupełnie dzikie, dojdą do granic cnoty określanej jako męstwo (andreia), kształcąc w sobie wojowników, którzy w przyszłości za wszelką cenę dążyć będą do unicestwienia wroga. Wedle Plutarcha młodzi Spartanie - prawdopodobnie wybrańcy - zaopatrzeni w miecze oraz niewielką ilość pożywienia przez rok musieli się włóczyć po kraju i za dnia ukrywać (stąd nazwa: krypteia), a nocą mordować helotów.

Po ukończeniu 18 lat wszyscy młodzieńcy przechodzili jedną z najcięższych prób - zawody przy ołtarzu Artemidy Orthei. Polegały one na tym, że jedni próbowali ukraść jak najwięcej sera z ołtarza, drudzy usiłowali im w tym przeszkodzić siekąc złodziei do krwi batami. W okresie cesarskim obrzęd ten przeobraził się w sadystyczne zawody na wytrzymałość będące atrakcją dla turystów.

Zachowały się także wzmianki o inicjacjach dziewcząt w Sparcie. Swoista edukacja miała je przygotowywać do macierzyństwa za pomocą ćwiczeń fizycznych i tańców chórowych. W inicjacji spartańskich arystokratek ważną rolę odgrywał też związek homoseksualny - podobnie jak w szkole Safony na Lesbos. Wydaje się jednak, że homoseksualizm kobiecy nie pełnił takiej samej funkcji pedagogicznej jak homoseksualizm męski. Związek między mężczyznami był pederastią, relacją niesymetryczną: starszy (aktywny) „wtryskiwał” wiedzę młodszemu (pasywnemu). Kobiety uczestniczyły w relacji symetrycznej, kształciły się nawzajem, w ich związkach nie dochodziło do podporządkowania jednej strony drugiej, miłość lesbijska nie mogła więc symbolizować procesu przekazywania wiedzy czy władzy. Edukacja dokonywała się raczej poprzez całościowe doświadczenie życia we wspólnocie. Inicjacje dziewcząt kończyły się często konkursem piękności.

Przygotowania dziewic do małżeństwa odbywały się wedle bardzo zróżnicowanych scenariuszy. Na Keos dziewczęta gotowe do zamążpójścia przez cały dzień przebywały w świątyni, gdzie wizyty składali im chłopcy. W Atenach dziewice wysyłano do świątyni Artemidy w Brauron. Musiały tam spędzić jakiś czas w zupełnym odosobnieniu jako „niedźwiedzice” (arktoi) - malarstwo wazowe sugeruje, że mogło się to wiązać z nakładaniem masek i kultową nagością. W Koryncie siedem dziewczyn i siedmiu chłopców, ubranych na czarno, zamykano na rok w świątyni Hery Akrai.

W okresie klasycznym inicjacje związane z dojrzałością utraciły masowy charakter, stały się instrumentem konstruowania i umacniania tożsamości elit. Taką funkcję pełniła na przykład ateńska efebeia. Instytucja ta była dumą Aten. Miała kształcić idealnego żołnierza i obywatela demokratycznej polis. Najpełniejszy jej opis przekazał Arystoteles w Ustroju politycznym Aten (rozdz. 42). Chłopcy, którzy ukończyli 18 rok życia szli na dwa lata do wojska. Służba rozpoczynała się od złożenia przysięgi, w której zobowiązywali się do posłuszeństwa przełożonym, przestrzegania praw i szanowania religii polis. W pierwszym roku mieszkali w koszarach w Pireusie. Uczono ich tam sztuki walki hoplitów (ciężkozbrojnych piechurów), strzelania z łuku, rzucania oszczepem i obchodzenia się z procą. Po roku na publicznym pokazie w teatrze demonstrowali, czego się nauczyli. W nagrodę otrzymywali tarczę i oszczep.

Drugi rok spędzali z dala od Aten, patrolując granice państwa. Na okres służby zwalniano ich z płacenia podatków, chronił ich też częściowy immunitet. Musieli nosić specjalny „mundur”: czarny, krótki płaszcz (chlamidę) i prawdopodobnie kapelusz z szerokim rondem - petasos. Efebeia opisana przez Arystotelesa jest instytucją z roku 335/334 p.n.e. (zreformowaną przez Epikratesa). Nie wiemy, jak wyglądała wcześniej, nie zachowały się żadne świadectwa. W połowie lat 1980. amerykański uczony John J. Winkler wysunął hipotezę, że elementy efebei funkcjonowały także w V w. p.n.e. i że do obowiązków efebów należało wówczas wystąpienie w przedstawieniu tragedii, a konkretnie - udział w chórze. Wiele faktów zdaje się wskazywać na to, że Dionizje, ateńskie święta teatralne, mogły mieć charakter szczególnych inicjacji. Większość festiwalowych wydarzeń skupiała się wokół chłopców w wieku dojrzewania. Polityczna inicjacja w Teatrze Dionizosa mogłaby stanowić znakomite dopełnienie religijnej inicjacji dokonywanej w Eleusis. Misteria zreformowano pod koniec VI w. p.n.e., nadając im status oficjalnych uroczystości państwowych. W tym samym czasie ustanowiono także Wielkie Dionizje. Wkrótce obie instytucje odegrały istotną rolę w konstruowaniu tożsamości społeczeństwa demokratycznego. Stały się też symbolem prestiżu i narzędziem propagandy imperium Ateńskiego w V w. p.n.e. Kiedy w roku 415 wyszło na jaw, że w domach prywatnych parodiowano misteria, uznano to za świadectwo spisku dążącego do obalenia demokracji. Wielu wybitnych i - jak informuje Tukidydes - „uczciwych” obywateli skazano wówczas na śmierć.

 

Biuletyn Informacyjny Biura Prasowego Kraków 2000
Biuro Prasowe Kraków 2000; 31-005 Kraków, ul. Bracka 1; tel. (+48 12) 430 26 41, 430 26 70 fax 430 24 30; e-mail: BP@krakow2000.pl, http://www.krakow2000.pl